Kolejne zajęcia w ramach warsztatów dziennikarskich odbyły się w Muzeum Miasta Zgierza. Po krótkim omówieniu tematyki wystawy w Centrum Kultury Powiatu Zgierskiego, udaliśmy się do muzeum, w którym czekał na nas kolekcjoner Maciej Balcerak. Wystawa przedstawiała zbiór prac trzech artystów: Zgierzanina Władysława Rząba – głównie obrazy, grafiki, rzeźby; linoryty Rudolfa Riedla oraz rzeźby Romana Śledzia. Większość dzieł była własnością Macieja Balceraka.

Moją uwagę przykuły rzeźby i obrazy Władysława Rząba z powodu karykaturalności przedstawionych postaci, które miały zniekształcone twarze. Być może wynikało to z tematyki sakralnej, dotyczącej życia Pana Jezusa, w którym więcej dostrzegamy bólu i cierpienia niż radości? Te emocje mogły zostać przeniesione przez artystę na twarze postaci. Zaciekawiły mnie także jego obrazy olejne, w szczególności portret kobiety w czarnej chustce na głowie. Kobieta wygląda na bardzo zatroskaną i jakby miała za chwilę płakać. Nawet w pewnym momencie zrobiło mi się jej żal, chociaż nie wiem, co mogło być powodem tego zmartwienia. W innym obrazie dostrzegłem postać żołnierza, który był uśmiechnięty i pogodny. Miał twarz lekko przerysowaną i dość wyrazistą, między innymi przez duży kształt nosa, ale mimo tego, patrząc na ten obraz odczuwam jego pogodę ducha. Przechodząc do mojej oceny wystawy prac Władysława Rząba, to uważam, że był znakomitym i wybitnie uzdolnionym malarzem o bogatej intuicji, bez której nie byłoby takiego kontaktu z jego dziełami. A emocje przekazywane przez artystę są formą komunikacji i dialogu z odbiorcą.

Drugi artysta, Rudolf Riedel, skojarzył mi się z wokalistą zespołu Dżem, Ryszardem Riedlem, a to z powodu zbieżności nazwisk, ponieważ jestem gitarzystą i interesuję się muzyką tego zespołu. Jednak po rozmowie z kolekcjonerem, Maciejem Balcerakiem, okazało się że ci artyści nie mają wspólnych korzeni rodzinnych. Mimo to znalazłem łączącą ich cechę: zarówno w linorytach Rudolfa Riedla, jak i w stylu ubierania się Ryszarda Riedla – chodzi o kolor czarny, symbolizujący obszary górnicze, tereny śląskie, z których pochodzili obaj artyści. Trudno mi jest ocenić prace wykonane w technice linorytu, ponieważ nie mam zbyt dużej wiedzy na ten temat. Ogólnie wzbudziły we mnie uznanie dla umiejętności artysty ze Śląska, Rudolfa Riedla.

Jedyny żyjący spośród tych artystów, Roman Śledź, na wystawie miał głównie rzeźby, które były podobne do rzeźb Władysława Rząba. Bardzo mnie zaciekawiły, gdyż w sposób silnie realistyczny została ujęta w nich treść z Biblii np. rzeźba „Sen Jakuba” czy obiekty dotyczące Męki Pańskiej. Podziwiam sposób wykonania tych prac i wysiłek autora oraz konsekwencję, która doprowadziła go do celu. Jestem bardzo zadowolony z tego, że mogłem pójść do Muzeum Miasta Zgierza i popodziwiać piękne dzieła sztuki. Przez to spotkanie doświadczyłem wielu duchowych wzruszeń i inspiracji do mojej muzycznej pracy twórczej.

Konrad Przygoński – podopieczny PSONI
(Polskie Stowarzyszenie na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną) Koło w Zgierzu

Comments are closed